Dieta Fat Killer: zasady i efekty stosowania

Dieta Fat Killer: zasady i efekty stosowania

Kiedy naszym celem jest znaczna redukcja tkanki tłuszczowej, musimy połączyć intensywne treningi z mądrą dietą, która pomoże osiągnąć maksymalne efekty w minimalnym czasie. A wszystko to powinno być przeprowadzane rozsądnie, aby nie osiągnąć skutku odwrotnego od zamierzonego i sobie nie zaszkodzić. Niestety nazbyt często przechodzimy na diety zbyt restrykcyjne, zamiast wybierać diety skonstruowane w mądry sposób. Rozwiązaniem jest dieta białkowo-tłuszczowa.

Główne założenia diety białkowo-tłuszczowej

Można je z powodzeniem zawrzeć w jednym zdaniu: dostarczamy do organizmu w diecie podwyższone ilości białka oraz tłuszczy, a rezygnujemy z węglowodanów. Dodatkowo powinniśmy także zwiększyć spożycie minerałów oraz witamin i błonnika. Konieczne jest również wyeliminowanie z diety produktów zawierających niezdrowe tłuszcze trans. Tak skomponowana dieta białkowo tłuszczowa pozwala na wytwarzanie w naszym organizmie ciał ketonowych, które prowadzą do trwałego zmniejszenia naszego apetytu.

Wiele osób błędnie zakłada, że przechodząc na tę dietę, będzie musiało zrezygnować z warzyw. Jednak jest to nieprawda. Wyeliminować powinniśmy produkty zawierające biały cukier, białą mąkę, syrop glukozowo-fruktozowy oraz oczyszczoną skrobię. Absolutnie konieczne jest także wyrzucenie z naszego życia alkoholu oraz papierosów. Tak więc jasno widać, że z diety należy raczej wyrzucić wszelkiego rodzaju kupne słodycze, dania typu fast-food oraz dania gotowe. Jednak pozostaje nam jeszcze naprawdę spore pole do popisu, ponieważ możemy korzystać z produktów pełnoziarnistych czy zdrowych zielonych warzyw. Powinniśmy spożywać 4-5 posiłków dziennie zachowując odpowiednie przerwy między nimi. Konieczne jest także wypijanie minimum dwóch litrów niegazowanej wody dziennie.

Właściwe ilości białka

W diecie na redukcje tłuszczu zalecane jest dostarczanie organizmowi od około 80 do 100 gram białka. Jest to działanie konieczne, aby zbudować oraz odpowiednio odżywić nasze mięśnie. Białko należy przyjmować w każdym posiłku w ilości około 20 – 40 gram. Jeśli dzienna dawka białka znacząco przekroczy 120 gramów, to możemy zacząć cierpieć z powodu problemów z nerkami oraz wątrobą. Warto więc zachować czujność i zdrowy rozsądek.

W czym może nam pomóc dieta Fat Killer?

Dieta białkowo-tłuszczowa Fat Killer jest doskonałym narzędziem wspomagającym treningi, które mają doprowadzić do redukcji masy ciała, ale może także z powodzeniem zastąpić nam na dłużej codzienne odżywianie. Kiedy wprowadzimy do naszego życia odpowiednie nawyki żywieniowe, które pozwolą nam na odseparowanie węglowodanów od tłuszczy w czasie jednego posiłku, to jednocześnie zapewnimy sobie brak skoków cukru we krwi, zahamujemy nasz apetyt, poprawimy działanie układu hormonalnego i staniemy się pełni energii oraz siły do codziennej pracy, oraz wyczerpujących treningów, na których damy z siebie wszystko. Brzmi genialnie prawda?

Odpowiedź Be Diet Catering, czyli dieta Fat Killer

Postanowiliśmy wyjść naprzeciw rosnącym oczekiwaniom naszych klientów i opracowaliśmy dietę Fat Killer na podstawie założeń diety białkowo–tłuszczowej. Dieta ta została przygotowana przez dietetyka sportowego oraz trenera personalnego Karola Wyszomirskiego, bazując na założeniach jego autorskiego programu treningowego NHS, który jest wdrażany przez klientów z całego świata. Na sukces naszych klientów pracują jednocześnie dietetyk, trener personalny oraz wykwalifikowany szef kuchni. Wszystko po to, aby starania klientów stały się maksymalnie efektywne i każdy mógł osiągnąć swoje cele szybciej.

Dieta Fat Killer pomoże Ci:

  • maksymalnie podkręcić metabolizm,
  • zredukować tkankę tłuszczową,
  • zbudować mięśnie oraz odpowiednio je odżywić,
  • budować mięśnie przy jednoczesnym spalaniu tkanki tłuszczowej – ten proces nosi nazwę rekompozycji,
  • znacznie przyspieszyć regenerację Twojego organizmu po treningach,
  • zmaksymalizować efekty treningów poprzez unikalne połączenie różnorodnych wartości odżywczych,
  • kontrolować swoje hormony, aby w połączeniu z treningiem osiągnąć optymalnie wysokie rezultaty.

Białkowo – tłuszczowe śniadania

Stosując dietę Fat Killer, należy zapomnieć o standardowych śniadaniach, składających się z omletów, płatków owsianych oraz owoców. Wiele osób słusznie zauważa, że po takim śniadaniu człowiek niemal od razu robi się na powrót senny oraz otępiały. Najchętniej wróciłby do łóżka i poszedł spać. Najczęściej jednak nie ma takiej możliwości, więc usiłuje skutecznie działać, jednak z każdą upływającą godziną jest coraz bardziej zmęczony, pomimo że nie robi nic wyczerpującego. To może naprawdę mocno namieszać w naszym dniu.

Podczas stosowania diety białkowo–tłuszczowej Fat Killer stosujemy także białkowo–tłuszczowe śniadania. Dzięki nim podnosimy trwale poziom dopaminy oraz acetylo-choliny w naszym organizmie, przez co zyskujemy energię, oraz odpowiedni poziom skupienia na codziennych zadaniach.

W czasie naszego snu organizm produkuje hormony związane ze wzrostem. Odpowiadają one np. za budowę naszych mięśni, regenerację komórek oraz spalanie tkanki tłuszczowej. Idealnie byłoby utrzymać tę produkcję i jej zbawienne efekty także po przebudzeniu. Jednak jeśli na śniadanie zjemy węglowodany, to podniosą one poziom insuliny i przetransportuje ona składniki odżywcze do mięśni, co samo w sobie jest dobre, ale niestety jednocześnie osłabi ona działanie hormonu wzrostu.

Jeśli jednak na śniadanie zjemy białko, to będzie się ono do naszego organizmu wchłaniało bardzo wolno oraz stabilnie, dzięki czemu nie spowoduje gwałtownego wyrzutu cukru do naszej krwi. A gdy dodamy do śniadania także tłuszcze, to otrzymamy odpowiednią porcję energii, która będzie płynęła z kwasów omega. Wpłyną one pozytywnie na utrzymanie stabilnego poziomu cukru przez długi czas.

Kolacje z węglowodanami

Nasze podejście do kolacji może Cię zaskoczyć, ponieważ nie jest standardowe. Otrzymasz w niej węglowodany, które bardzo pozytywnie wpłyną na poziom kortyzolu w Twoim organizmie. Kortyzol zwany inaczej hormonem stresu może nam pomóc w odchudzaniu i budowie masy mięśniowej, a może nam też zaszkodzić. Dlatego warto dowiedzieć się o nim nieco więcej.

Stres jest złożonym zespołem zjawisk biochemicznych, które zachodzą w naszym organizmie. Są one reakcją na stresor, czyli odpowiedni bodziec lub grupę bodźców. Nasze ciało sądzi, że będzie musiało walczyć z zagrożeniem, co sprawia, że uruchamiają się różnorakie reakcje: nadnercza produkują większą ilość adrenaliny, przyspiesza nasz oddech, rozszerzają się oskrzela, serce pracuje szybciej, zwiększa się tętno, zwiększona ilość tlenu trafia do mięśni szkieletowych, wątroba ze swoich zapasów uwalnia do krwi glukozę, tłuszcze rozkładają się na kwasy tłuszczowe oraz glicerol. A to tylko objawy początkowe sytuacji stresującej. Potem jest jeszcze ciekawiej.

Po minutach oraz godzinach uaktywnia się skutecznie oś HPA, czyli podwzgórze-przysadka-nadnercza co skutkuje podniesieniem poziomu glukozy we krwi oraz rozkładem kwasów tłuszczowych. Ni mniej, ni więcej niż cały organizm jest gotowy na walkę ze stresem. Niestety w tym samym czasie osłabia się trwale działanie naszego układu odpornościowego, jesteśmy więc znacznie bardziej podatni na infekcje oraz choroby.

Taką reakcję na sytuację stresową odziedziczyliśmy po naszych przodkach.
Którzy musieli w sytuacji zagrożenia albo walczyć, albo szybko uciekać.
Kiedy stresująca sytuacja mijała, znów przechodzili na tryb spokoju, co
pozwalało im skutecznie się zregenerować.

Niestety w obecnych czasach jest inaczej, ponieważ najczęściej żyjemy w permanentnym stresie, co powoduje, że organizm jest ciągle gotowy do walki i nigdy nie odpoczywa. Jeśli taki stan utrzymuje się przez dłuższy czas, to może skutkować wieloma poważnymi chorobami tj. cukrzyca, choroby serca, układu trawiennego, czy układu rozrodczego. Długotrwały stres wpływa także na pracę naszego mózgu oraz układu nerwowego. Może pojawić się bezsenność, która jest absolutnie niepożądana, jeśli zależy nam na odpowiedniej regeneracji organizmu np. po treningu.

Kortyzol zwany inaczej hormonem stresu może nam pomóc w odchudzaniu, jeśli jest uwalniany sporadycznie oraz na krótko. Wtedy sprzyja redukcji tkanki tłuszczowej poprzez kierowanie energii organizmu do mięśni. Jeśli jednak w sytuacji stałego stresu występuje jego nadprodukcja, to ilość tkanki tłuszczowej w naszym organizmie wzrasta, przez co tyjemy, rośnie też nasze łaknienie.

Dlatego właśnie w diecie Fat Killer dbamy o to, aby kolacje zawierały węglowodany, dzięki którym poziom kortyzolu w naszym organizmie będzie unormowany, a my będziemy mogli spokojnie spać i regenerować nasze zmęczone wysiłkiem mięśnie. Wszystko po to by efekty treningów były szybsze oraz bardziej zadowalające.

Efekty stosowania diety Fat Killer

Efekty, jakie uzyskamy po wprowadzeniu do swojego życia diety Fat Killer, pozytywnie nas zaskoczą. Oczywiście zależą one od indywidualnych predyspozycji tj. bazowa waga, wiek, skład ciała, intensywność treningów. Oznacza to, że utrata wagi jest sprawą jednostkową i nie u każdego będzie taka sama. W praktyce stosowanie tej diety oznacza, że dostarczamy organizmowi odpowiednich źródeł energii oraz doskonałej jakości tłuszczów, przez co pozwalamy mu na zużywanie tkanki tłuszczowej jako źródła energii, nie podnosząc w tym czasie poziomu glukozy we krwi oraz racjonalnie wykorzystując nasze zapasy glikogenu w mięśniach. Dzięki tej diecie powrót nadprogramowych kilogramów nie będzie nam groził.

Dieta Fat Killer dostępna jest w trzech wariantach kalorycznych 1700, 2200 oraz 2700 kalorii, aby każdy mógł dobrać odpowiedni dla siebie i swojego planu treningowego. Jeśli nie wiesz jaką wersję wybrać dla siebie skontaktuj się z naszym dietetykiem.

Już dziś zacznij odżywiać się jak najlepsi sportowcy i osiągnij sukces, szybciej niż myślisz!

Przekonaj się, jak powinna wyglądać dieta antystresowa!


Najlepsze źródła białka roślinnego i zwierzęcego w diecie

Najlepsze źródła białka roślinnego i zwierzęcego w diecie

Białko stanowi absolutnie niezbędny składnik naszych ciał. Zasadniczo istnieją setki tysięcy rodzajów białek. Pełnią dla nas różnorodne role: tkanki budulcowej, hormonów, enzymów, substancji transportowych itp. W sytuacji, kiedy pobór tłuszczu lub węglowodanów jest niewystarczający, to właśnie białka mogą być źródłem niezbędnej dla organizmu energii oraz ciepła. Warunkują nasze być lub nie być. Dlatego tak ważne jest, abyśmy każdego dnia dostarczali swoim organizmom pokarmy wartościowe w białko najwyższej jakości.

Co znajdziesz w artykule?

Białko na przestrzeni wieków

Białko odkrył w 1839 roku holenderski chemik Gerardus Mulder. Od tego czasu stało się najpopularniejszym i zdecydowanie najbardziej poważanym składnikiem w naszej diecie. Nawet jego nazwa na to wskazuje, gdyż angielskie słowo oznaczające białko „protein” pochodzi od greckiego słowa, które w tłumaczeniu oznacza ni mniej, ni więcej niż „pierwszy”.

Od XIX wieku praktycznie aż do czasów nam współczesnych białko oznaczało synonim mięsa. Do dziś dnia wiele osób uważa, że tylko spożywanie mięsa jest nam w stanie zapewnić optymalną ilość białka w organizmie.

Wielu wczesnych badaczy białka, którzy utożsamiali je tylko i wyłącznie z mięsem zalecało duże jego dawki w diecie. Sytuację tę zapoczątkował niemiecki naukowiec Carl Voit, a później jego dzieło w początkach XX wieku kontynuowali między innymi Max Rubner oraz W.O. Atwater. Wszyscy oni zgodnie twierdzili, że spożycie białka, czyli mięsa jest symbolem rozwoju cywilizacji: „duże spożycie białka to prawo cywilizowanego człowieka”. Dzięki temu każdy chciał mieć mięso na swoim talerzu. Trudno w to uwierzyć, ale w tamtych czasach ludzie pożądali mięsa, tak jak obecnie my marzymy o większym domu czy szybszym samochodzie.

Wnioski z tej sytuacji nasuwają się same. Jeśli jesteś bogaty, to jesz mięso. Jeśli jesteś biedny, jesz warzywa i owoce. Panował nawet mocno zakorzeniony przesąd, że osoby biedne są leniwe oraz mało pracowite właśnie, dlatego że nie jedzą wystarczającej ilości mięsa. Zasadniczo osoba, która jadła mniej mięsa albo z powodu ubóstwa nie jadła go wcale, miała być marnej postury oraz niewielkich możliwości intelektualnych.

Źródła białka

Ogólnie rzecz biorąc, białka składają się z długich łańcuchów setek, a nawet tysięcy aminokwasów. Tych zaś jest około dwudziestu rodzajów. Zużywają się one z dużą regularnością i muszą być zastępowane i wymieniane przez nowe. Dzieje się tak, kiedy spożywamy pokarmy bogate w białko. Kiedy go dostarczamy, nowe białko dostarcza nam zupełnie nowych aminokwasów. Ten budulec zostanie zaś wykorzystany do tworzenia nowych białek, które zastąpią te zużywające. Istnieje teoria, która wnosi, że białka mają różną jakość, zależnie od tego, na jakim poziomie dostarczają nam aminokwasów.

Proces rozpadu i syntezy aminokwasów w białka można opisać w następujący sposób: ktoś ofiaruje nam sznur różnobarwnych pereł w zamian za inny, który się nam zagubił. Jednak perły siłą rzeczy nie są ułożone w nowym naszyjniku tak jak w tym, którego już nie ma. Zrywamy więc ten nowy sznur i nawlekamy go na nowo w odpowiedniej kolejności. Może się jednak zdarzyć tak, że zabraknie nam jakiegoś koloru pereł. Niestety uniemożliwi to tworzenie nowego naszyjnika, zanim nie otrzymamy więcej pereł w odpowiednim kolorze.

Identycznie tworzą się nowe białka ustrojowe w miejsce tych, które się zużyły. Najbardziej wartościowe białka pochodzące ze zjadanej przez nas żywności to takie, które po strawieniu dostarczą nam odpowiedniej ilości oraz rodzaju aminokwasów potrzebnych do syntezy nowych białek. Tak więc jakość dostarczanych przez nas białek jest bardzo ważną zmienną.

Źródła białka w diecie

Jakie są różnice pomiędzy białkiem roślinnym i zwierzęcym i które białko wybrać, by dostarczyć organizmowi niezbędnych składników? Najlepsze, bo najbliższe ludzkiemu białko pozyskujemy ze zwierząt. Ich białka wykazują się bardzo dużym podobieństwem do naszych, ponieważ najczęściej zawierają one potrzebną nam ilość każdego z aminokwasów. Są to białka wysokiej jakości i nasze organizmy wykorzystują je najbardziej efektywnie. Najbardziej zbliżony do naszego skład aminokwasów mają mleko, jajka, ryby, sery oraz mięso. Białko pochodząc z tych produktów, jest praktycznie w całości wykorzystane w naszym ciele.

Należy jednak w tym miejscu zaznaczyć, że pomimo iż białka pochodzące z poszczególnych roślin mogą mieć niewielkie braki w aminokwasach, to rośliny jako pełna grupa zawierają je wszystkie. Nie ma więc obaw, że rezygnując z jedzenia produktów odzwierzęcych, czegoś w naszej diecie zabraknie. Dzięki bardzo złożonemu metabolizmowi nasz organizm jest w stanie bezpiecznie pozyskać wszystkie potrzebne mu aminokwasy z różnorodnych białek roślinnych, które spożywamy. Nie trzeba skomplikowanych zabiegów łączenia wielu rodzajów białek z roślin. Nasze ciało to doskonale stworzona maszyna, która pozyska dla siebie to, czego mu potrzeba. My mamy tylko rolę, aby mu dostarczyć różne składniki.

Niedobór i nadmiar białka

Niedobór białka występuję u ludzi znacznie rzadziej, niż się na pierwszy rzut oka wydaje. Tak, także u wegetarian i wegan. Ponadto niedobór białka w organizmie jest znacznie mniej szkodliwy niż jego nadmiar. Wiele badań naukowych prowadzonych na całym świecie dowodzi, że nadmierne spożycie białka zwierzęcego grozi wystąpieniem wielu naprawdę poważnych chorób. Może także powodować tycie, odwodnienie, problemy z trawieniem, bóle głowy, a także uszkodzenia nerek. Poza tym warto także pamiętać, że białko z produktów odzwierzęcych wchłania się najtrudniej ze wszystkich rodzajów białek.

Ile potrzebujemy białka?

Przez wiele lat wmawiano nam, że potrzebujemy znacznie więcej białka, niż potrzebujemy w istocie. Aktualnie obowiązujące normy radzą, by spożywać około 56 g białka na dzień. Sprawdź, co ma najwięcej białka. Dla przykładu taką właśnie ilość białka zawiera miks poniższych produktów:

  • pół filiżanki pestek słonecznika,
  • filiżanka brokuła,
  • dwie filiżanki ciemnego ryżu,
  • filiżanka gotowanej soczewicy,
  • filiżanka owsianki.

Jeśli przyjmiemy więcej białka niż to konieczne, to będzie tylko balastem, którego nasz organizm i tak nie wykorzysta. Do życia potrzebujemy w odpowiednich ilościach wszystkich minerałów, witamin, kwasów tłuszczowych oraz węglowodanów. Ponieważ wszystkie one się uzupełniają i tworzą efekt idealnej synergii.

Najlepsze źródła białka zwierzęcego:

  • wołowina,
  • cielęcina,
  • schab,
  • pierś z indyka,
  • pierś z kurczaka,
  • ser żółty,
  • sardynki w sosie własnym,
  • halibut,
  • tuńczyk,
  • polędwica wieprzowa,
  • twaróg,
  • jaja
  • jogurt grecki,
  • mleko.

Najlepsze źródła białka roślinnego:

  • soja,
  • konopie,
  • pestki dyni,
  • pestki słonecznika,
  • groch,
  • fasola,
  • amarantus,
  • komosa ryżowa – quinoa,
  • gryka,
  • soczewica,
  • ciecierzyca,
  • pistacje,
  • migdały,
  • nerkowce,
  • orzechy włoskie,
  • orzechy laskowe,
  • płatki owsiane,
  • kasza gryczana oraz jaglana,
  • ryż biały oraz brązowy,
  • kuskus,
  • bób,
  • zielony groszek,
  • suszone morele, rodzynki, daktyle,
  • fasolka szparagowa,
  • awokado,
  • brokuły,
  • maliny,
  • banany.

Łączenie białka z innymi grupami pokarmów

Istnieją grupy pokarmów, które świetnie ze sobą współgrają i takie, które wzajemnie się wykluczają, ponieważ zaburzają wchłanianie drugiego składnika. Dlatego warto wiedzieć jak łączyć produkty białkowe z innymi składnikami naszej diety, by osiągnąć jak najlepsze rezultaty i wycisnąć z nich dla siebie jak najwięcej.

Zasadniczo białka są dla naszych organizmów najtrudniejsze do strawienia, dlatego powinniśmy je jeść na początku każdego posiłku, aby nasze ciało miało więcej czasu, by się nimi zająć. Inne pokarmy tj. warzywa, owoce oraz skrobia, które tego czasu potrzebują mniej, mogą być jedzone w drugiej kolejności.

Dość kontrowersyjna wydaje się teza, żeby białka oraz skrobie jeść osobno. Trudno sobie przecież wyobrazić, że osobno jemy mięso oraz kaszę, kiedy wydaje się nam, że idealnie do siebie pasują w naszym obiedzie. Kwestia przyzwyczajenia oraz tradycji kuchni polskiej. Aby nie przeciążać naszego układu pokarmowego, najlepiej zastosować zasadę, że na początku jemy białka, czyli mięso, potem przegryzamy znaczną ilością zielonych lub nieskrobiowych warzyw, a na koniec jemy kaszę.

Także białek i tłuszczy nie powinniśmy łączyć. Dzieje się tak z dwóch powodów. Pokarmy bogate w białko zawierają już w sobie dużo tłuszczy nasyconych. Dodawanie kolejnego tłuszczu jest zbędne i tylko niepotrzebnie zwiększa kaloryczność danej potrawy. Dlatego właśnie smażenie mięsa na tłuszczu jest niezbyt dobrym pomysłem. Znacznie lepszym wyjściem będzie jego ugotowanie lub upieczenie. Po drugie tłuszcz znacznie utrudnia trawienie białek, ponieważ angażuje dużą ilość soków żołądkowych, których białka potrzebują do swojego procesu trawienia.

Warto także pamiętać, że istnieją grupy produktów uniwersalnych, które możemy komponować i łączyć z każdą inną grupą. Są to zielone warzywa i warzywa niezawierające skrobi tj.:

bakłażan, boćwina, buraki, brokuły, brukselka, brukiew, cebula, cukinia, cykoria, czosnek, fasola, jarmuż, kapusta, zielona, biała, kiszona, pekińska, kalafior, kalarepa, karczoch, kiełki, marchew, ogórek, pietruszka, papryka, pomidory, por, pędy bambusa, rzepa, rzodkiewka, sałata, rukola, rukiew, seler, naciowy, szalotka, szczypior, szpinak, szparagi.

Wszelkiego rodzaju sałatki oraz surówki wykonane z wykorzystaniem tych warzyw zielonych, oraz nieskrobiowych będą idealnym wręcz dopełnieniem posiłków zawierających znaczne ilości białek jednakowo tych pochodzących z roślin czy zwierząt. Warto o tym pamiętać, ponieważ odpowiednio skomponowana dieta powinna być nie tylko zdrowa, ale i po prostu smaczna.


Pomidory, dlaczego warto jest je spożywać?

Pomidory, dlaczego warto jest je spożywać?

Pomidor jest jednym z najbardziej popularnych warzyw. Ze względu na smaki dostępność możemy cieszyć się wartościami odżywczymi pomidora nieomal przez cały rok. Mimo, że pomidory są bardzo rozpowszechnione, zawierają niezwykle cenne dla zdrowia składniki odżywcze. Z uwagi na wysoką zawartość likopenu, potasu, witaminy C pomidory powinny być spożywane przez wszystkich, którzy tylko mogą je jeść.

Czemu warto jest spożywać pomidory ?

Likopen jest przeciwutleniaczem, z którego głównie są znane są pomidory. Związek ten jest dwa razy silniejszy od beta-karotenu z marchewki. Przeciwutleniacze czyli tak zwane antyoksydanty zwalczają szkodliwe wolne rodniki. Wolne rodniki są przyczyną wielu groźnych chorób między innymi nowotworów, chorób serca, zaćmy. Dodatkowo likopen chroni mężczyzn przed rakiem prostaty.

 

Mężczyźni żeby zmniejszyć ryzyko zachorowania na raka prostaty o 21-43% powinni spożywać pomidory pod różnymi postaciami więcej niż 2 razy w tygodniu

 

Latem gdy więcej promieni UV dociera do nas, warto by było zwiększyć ilość pomidorów i ich przetworów w diecie. Likopen z pomidorów chroni nasz organizm przed ich szkodliwym wpływem. Więc pomidory zmniejszają ryzo zachorowania na nowotwory skóry.

 

Osoby spożywające pomidory zachowują na dłużej aktywność fizyczną. Wykazano również pozytywny wpływ pomidorów na leczenie nowotworów które robią przerzuty. Potas zawarty w pomidorach przyczynia się do normalizacji ciśnienia krwi.

 

Likopen występuje głównie w pomidorach. Zatem sos pomidorowy, pomidory pelati, tomatera, zupa pomidorowa, soki wielowarzywne będą najlepszym źródłem likopenu. Pewne ilości likopenu znajdują się również w grejpfrutach.

 

Chcąc zwiększyć ilość przyswajalnego likopenu z diety należy uwolnić go z komórek produktu spożywczego. Więc produkty takie jak sos pomidorowy będą zawierały więcej likopenu od samych pomidorów. Również należy pamiętać że likopen, tak samo jak b-karoten z marchewki lepiej się wchłania gdy dodamy do potrawy niewielką ilość tłuszczu np: oliwy.

 

Pomidory zawierają także związki, które hamują powstawanie nitrozamin. Palacze są szczególnie narażeni na ten związek. Nitrozaminy przyczyniają się do szybszego starzenia się i zwiększają ryzyko powstawania nowotworów. Zatem pomidory zmieszają ryzyko powstawania raka płuc. Pomidory również są cenione w kosmetyce. Pomidory nawilżają naskórek, podwyższają poziom kolagenu, którego utrata powoduje wiotczenie skóry.

 

Lato jest doskonałym czasem na włączanie świeżych pachnących pomidorów do diety. Zimą kiedy nie ma dojrzałych słodkich pomidorów wartą je zastąpić przetworami pomidorowymi.


Co to są przeciwutleniacze, jaki mają wpływ na nasz organizm i gdzie można je znaleźć?

Co to są przeciwutleniacze, jaki mają wpływ na nasz organizm i gdzie można je znaleźć?

Chyba każdy z nas słyszał o antyoksydantach czyli przeciwutleniaczach. Związki te chronią przed uszkodzeniami spowodowanymi przez wolne rodniki. Przeciwutleniacze są tworzone w organizmie człowieka, występują w żywności, jak i dodawane są do kosmetyków. Antyoksydanty niezwykle pozytywnie wpływają na nasz organizm. Swoją karierę zawdzięczają temu że neutralizują nadmiar wolnych rodników, co opóźnia proces starzenia się i przedłuża życie.

Wolne rodniki są normalnie występującym w organizmie człowieka czynnikiem. Powstają w wyniku np.: działania promieni słonecznych, hormonów, stresu, wysiłku fizycznego, czy w wyniku używek takich jak papierosy, alkohol. Gdy ilość wolnych rodników wzrasta ponad możliwości obronne naszego organizmu wówczas odczuwamy tak zwany stres oksydacyjny, czyli stan zagrażający zdrowiu.

Nasz organizm wyposażony jest w mechanizmy broniące nas przed wolnymi rodnikami. Są to tak zwane antyoksydanty wewnętrzne (endogenne), które organizm tworzy sam. Do nich możemy zaliczyć np.: koenzym Q10, kwas alfa-liponowy, a także różne enzymy zależne od właściwej podaży żelaza, selenu, manganu i cynku.

Gdy wzrasta ilość czynników które generują stres oksydacyjny, diametralnie rośnie zapotrzebowanie na antyoksydanty zewnętrzne (egzogenne). Do tej grupy antyoksydantów  zaliczamy witaminy: A, E, C, karotenoidy, flawonoidy.

Żeby zdać sobie sprawę dlaczego wolne rodniki są tak groźne przeanalizujemy kilka sytuacji.

  • Komórki organizmu otoczone są warstwą składającą się z lipidów. Wolne rodniki mogą uszkadzać lipidy błon komórkowych. Poprzez tą barierę następuje transport składników odżywczych, wiec proces ten będzie zaburzony. Takie komórki nie będą działały w sposób prawidłowy. Wolne rodniki mogą spowodować zaburzenia działania naszego organizmu już na poziomie najbardziej elementarnym – czyli komórki.
  • Wszyscy wiemy, że białko jest dla nas bardzo ważnym czynnikiem. Białko w organizmie człowieka pełni rolę strukturotwórczą (mięśnie), jak i regulującą – enzymy. Wolne rodniki mogą uszkadzać strukturę aminokwasową białek organizmu. Taki stan rzeczy może powodować zmianę działania enzymów, rozpad tkanki mięśniowej. Przez co np.: możemy czuć się bardziej zmęczeni, czy łatwiej chwytać infekcję.
  • Żeby powstała komórka w organizmie musi dojść do replikacji materiału genetycznego. Wolne rodniki również mogą zaburzać ten proces, przez co tworzące się  komórki nie będą spełniały swojej roli.

Powyższe przykłady pokazują jak wolne rodniki destabilizują organizm człowieka na poziomie komórki. Lecz trzeba zdawać sobie sprawę że właśnie te powyższe problemy przyczyniają się do miażdżycy, nadciśnienia tętniczego, astmy, cukrzycy typu II czy chorób Alzheimera lub Parkinsona. Wolne rodniki przyczyniają się również do osłabienia odporności, powstania chorób zwyrodnieniowych i nowotworów.

Żeby zwiększyć ilość antyoksydantó w diecie należy spożywać określone produkty. Wszystkie produkty można scharakteryzować wskaźnikiem ORAC, którey daje nam informacje o zawartości antyoksydantów w produkcie.

Czym wyższy wskaźnik ORAC tym dany produkt ma wyższy potencjał do neutalizacji wolnych rodników. Należy spożywać od 3000 do 5000 jednostek antyoksydantów w skali ORAC na dzień.  Poniżej przedstawiam wartości ORAC dla niektórych produktów, na 100g produktu..

Goździki suszone: 290283

Kakao w proszku: niesłodzone 55653

Curry w proszku: suszone 48504

Czekolada gorzka: 20816

Aronia : 19220

Orzechy pekan: 17940

Mięta pieprzowa świeża: 13978

Orzechy włoskie: 13541

Orzechy laskowe: 9645

Borówki:  9621

Fasola czerwona: 8606

Śliwki suszone 8059

Czarne porzeczki  7957

Soczewica  7282

Jabłka suszone 6681

Maliny  5065

Bazylia świeża 4805

Jagody świeże 4669

Granat  4479

Migdały 4454

Truskawki  4302

Agrest  3332

Morele suszone 3243

Brokuły  3083

Jabłka Gala  2828

Czerwona kapusta  2496

Szparagi zielone  2252

Gruszki  2201

Kiełki rzodkiewki  2184

Otręby owsiane 2169

Brokuły gotowane 2160

Pomarańcze:  2103

Szczypiorek : 2094

Kalafior  2084

Chleb pumpernikiel 1963

Orzechy nerkowca 1948

Awokado:  1922

Brzoskwinie:  1922

Winogrona czerwone:  1837

Buraczki:  1776

Rzodkiewki:  1750

Winogrona ciemne:  1746

Szpinak mrożony:  1687

Grejfrut:  1640

Mandarynki:  1627

Sałata:  1532

Cebula czerwona:  1521

Kiełki lucerny:  1510

 

Doskonale widać, że to właśnie w warzywach, owocach i w przyprawach tkwi olbrzymi potencjał antyoksydacyjny. Produkty te sprawią że nasza dieta będzie smaczniejsza, a także i dużo zdrowsza


Dieta a kondycja wzroku

Dieta a kondycja wzroku

Lato w pełni, a do naszych oczu wraz z promieniowaniem słonecznym dopływają w większych ilościach szkodliwe promieniowanie UV. Warto odpowiednio zadbać o swój wzrok. W diecie istnieje wielka siła, która pomoże nam zachować prawidłową kondycję wzroku. Warto pamiętać o wpływie diety na wzrok i na wszystkie aspekty funkcjonowania naszego organizmu. Niektóre z składników żywności mają wybitny wpływ na funkcjonowanie naszego wzroku i to na nich skupimy się w artykule.

Natura wyposażyła nas w skuteczne metody ochrony narządu wzroku. W pożywieniu znajdują się te same składniki, które uczestniczą w procesie widzenia, a także i takie, które działają ochronnie na oczy. Główny prym w procesie widzenia, z składników diety na dobry wzrok należy przypisać witaminie A. Bez tej witaminy niemożliwe było by przekazywanie informacji do mózgu o tym co widzimy. W witaminę A obfitują żółte, czerwone, pomarańczowe warzywa i owoce, a także i jarmuż, szpinak, seler, botwina.

Jak działa luteina na oczy?

Plamka żółta to szczególne miejsce w oku. Jet to punkt o największym zagęszczeniu receptorów odbierających światło. Zatem pełni ona kluczową rolę w procesie widzenia. Nie bez znaczenia została nazwana plamką żółtą – zawiera żółte barwniki, te które występują w żywności. Są to luteina i zeaksantyna. Obniżenie zawartości tych składników może powodować bladość plamki żółtej i problemy z widzeniem. Luteina na oczach ma ponadto zdolność niwelowania szkodliwego promieniowania UV na nasze oczy. W luteinę najbogatsze są zielone warzywa liściaste takie jak jarmuż, szpinak, sałata, a także brokuły. Również pewne ilości tego barwnika występuje w dyni, groszku zielonym, brukselce. Najwięcej zeaksantyny występuje w kukurydzy (zea z łac. – kukurydza), szpinaku, zielonym groszku. Ważne jest żeby przed 40 rokiem życia jak najbardziej wysycić plamkę żółtą luteiną i zeaksantyną ponieważ po tym okresie zapotrzebowanie wzrasta, a przyswajalność składników odżywczych wraz z wiekiem ulega zmniejszeniu.

Wpływ diety na wzrok

Żeby uzyskać jak najwyższą podaż luteiny i zeaksantyny z pożywienia należy daną potrawę poddać obróbce termicznej. Pozwala to na uwolnienie luteiny i zeaksantyny z komórek produktu, dzięki czemu składniki te są łatwiej wchłaniane. Witamina C przez to że stymuluje syntezę kolagenu wpływa na stan naszych naczyń krwionośnych, między innym w oczach. Witamina C jest dla nas bardzo uniwersalnym antyoksydantem. Wraz z witaminą A,E, C, polifenolami niweluje działanie wolnych rodników. W witaminę C bogate są porzeczki, owoce cytrusowe, truskawki. Witamina E zapobiega utlenianiu się wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, które  pełnią istotą rolę funkcjonowaniu narządu wzroku, jak i całego układu nerwowego. W  witaminę E szczególnie bogate są  oleje roślinne, orzechy włoskie, kiełkach pszenicy. Do prawidłowego działania narządu wzroku potrzebny jest również cynk,i selen. W te składniki bogate są mięso drobiowe, pełnoziarniste produkty zbożowe, orzechy.

Zatem widzimy że dieta to nie tylko kalorie, odchudzanie i kilogramy. Prawidłowe odżywianie to przede wszystkim podaż odpowiednich pokarmów, które wspomagają funkcje naszego organizmu w tym narządu wzroku. Zatem prawidłowe żywienie to zdrowie.

Dieta na dobry wzrok: przepisy

Poniżej przedstawiamy Wam przepis na pyszny obiad, który nie tylko jest zdrowy i dietetyczny, ale również pełny witamin, które są tak ważne dla naszego organizmu. Idealnie wpisuje się w jadłospis diety na poprawę wzroku.

Gołąbki z jarmużu z marchewką i groszkiem oraz kaszą gryczaną

  • Energia – 292 kcal
  • Białko – 27,1
  • Tłuszcz – 4g
  • Węglowodany – 45,5
  • Błonnik – 9,6g
  • Gramatura w przeliczeniu na jedną porcję:
  • Jarmuż – 100 g
  • Mięso z piersi kurczaka – 80 g
  • Seler – 10 g
  • Pietruszka korzeń - 5g
  • Por – 5g
  • Cebula 5 g
  • Czosnek – do smaku
  • Liść laurowy
  • Ziele angielskie
  • Sól, pieprz – do smaku
  • Kasza gryczana sucha – 30g
  • Marchewka – 90g
  • Zielony groszek - 30g

Sposób wykonania:

Selera, pietruszkę ugotuj od wrzącej wody. Pora pokrój w drobne piórka. Zmiel mięso z selerem i pietruszkę. Zetrzyj na tarce cebule połącz z mięsem. Liszcie jarmużu ugotuj na parze. Zawijaj w liście jarmużu mielone mięso. Ułóż w garnku gołąbki, zalej sosem pomidorowym. Dodaj ziele angielskie, liść laurowy. Gotuj. Ugotuj kaszę gryczaną o wrzącej wody. Marchewkę obierz, ugotuj na parze. Połącz z świeżym groszkiem.

Smacznego!

Sprawdź także inne nasze przepisy, np. przepis na kolację fit czy krem daktylowy.


Dieta kontra świąteczna uczta

Dieta kontra świąteczna uczta

Przed nami wyjątkowy czas. Święta Bożego Narodzenia kojarzą nam się z magicznymi chwilami – rodzinne spotkania przeciągają się do późnej nocy, a prezenty dodatkowo umilają nam zimowe mrozy. Jest jednak jeden nieodłączny element tych uroczystości, który z pewnością już teraz stresuje osoby dbające o linię – świąteczne przysmaki. Przepyszne dania kuszą, a tradycja, obligująca nas do spróbowania wszystkich dwunastu potraw, jeszcze bardziej komplikuje sytuację. Najczęściej poddajemy się i po świętach ze wstydem wchodzimy na wagę, by zaraz potem zapisać się na dodatkowe zajęcia fitness. Możemy jednak uniknąć rozczarowań – wystarczy, że zastosujemy się do kilku porad, które uratują naszą sylwetkę w tym wyjątkowym okresie.

 

Świąteczny odpoczynek

Nawet jeżeli na co dzień prowadzimy aktywny tryb życia, Święta Bożego Narodzenia oznaczają najczęściej przynajmniej kilkudniową rozłąkę z salą treningową lub parkowymi alejkami. W połączeniu z obfitymi posiłkami, takie krótkotrwałe odwieszenie butów na kołek może dać katastrofalne rezultaty. Jak najlepiej chronić się przed zbędnymi kilogramami? Spróbujmy nie zmieniać żadnych z naszych codziennych przyzwyczajeń. Nawet w natłoku świątecznych obowiązków znajdziemy przecież chwilę na poranną przebieżkę, a posiłki możemy planować tak, by tylko minimalnie przekroczyć normę. Jeżeli nasza rodzina nie jest jednak wyrozumiała, a babcia przekonuje, że w odchudzaniu nie ma nic zdrowego, warto posłużyć się kilkoma technikami, które pozwolą nam nasycić organizm, a jednocześnie nie przytyć.

Czego unikać?

Świąteczne potrawy są przepyszne, ale jednocześnie zabójcze dla naszej sylwetki. Przede wszystkim starajmy się unikać znacznych ilości tłuszczu. Lepiej przekonać domowników do tego, że duszony lub gotowany karp jest znacznie lepszym rozwiązaniem, niż ryba smażona w panierce na głębokim oleju. Postarajmy się także wyeliminować z wigilijnego jadłospisu majonez i ciężkie sosy – można je w łatwy sposób zastąpić lżejszymi wariantami. Podziękuje nam za to nie tylko nasza waga, ale także układy krążenia najbliższych (zwłaszcza, jeżeli mają problemy z cholesterolem).

Zachowaj umiar

Tradycja zobowiązuje. Jeżeli babcia nie chce odpuścić i powołuje się na najwyższe wartości, możemy sobie pozwolić na spróbowanie wszystkich smakołyków. Grunt to zachowanie umiaru. Zmniejszmy porcje i delektujmy się zaletami rodzimej kuchni. W razie możliwości możemy także spróbować przeliczyć kalorie i makroskładniki – w tym celu okażą się przydatne aplikacje oferujące intuicyjne kalkulatory kalorii.

Jedz powoli

Ważne jest nie tylko to, co jemy, ale także to, jak jemy. Im dłużej spożywamy daną potrawę, tym większą mamy kontrolę nad tym, ile zjedliśmy. Dzieje się tak, ponieważ nasz mózg z pewnym opóźnieniem rejestruje ilość pokarmu, która właśnie trafiła do żołądka. Szybkie wrzucanie w siebie kolejnych porcji to najlepsza droga do pojawienia się zbędnych pokładów tłuszczu. Wolno przeżuwajmy i kontrolujmy ilość kalorii, które przyswoiliśmy.

Więcej posiłków, mniejsze porcje

Ta zasada obowiązuje zawsze, także za świątecznym stołem. Częstsze jedzenie pozwoli nam przyspieszyć przemianę materii, a ta bezpośrednio przełoży się na lepsze trawienie. Dzięki temu unikniemy także przypadłości, które towarzyszą hucznym ucztom. Nie chcemy przecież, aby magię świąt zepsuły nam wzdęcia, zgaga lub ból wątroby.

Uzupełniaj płyny

Dla właściwej przemiany materii kluczowe okaże się optymalne nawadnianie naszego organizmu. Wybierajmy wodę i herbatę, unikajmy natomiast sztucznie słodzonych napojów i kompotów. Być może są pyszne, ale potrafią także porządnie zaszkodzić naszej sylwetce.

Uwaga z ciastem

Czym byłyby święta bez tradycyjnych wypieków? Wszyscy je uwielbiamy. Najczęściej leżą, kuszą i tylko czekają, aż ktoś po nie sięgnie. Nie musimy w pełni rezygnować z tego smakołyku. Najważniejszy po raz kolejny okaże się umiar i… dobra taktyka. Domowe wypieki powinny być deserem, spożywanym tuż po posiłku, a nie snackiem, po który sięgamy wtedy, kiedy nabieramy na niego ochotę.


Jak kawa wpływa na organizm? Zalety i wady picia kawy

Jak kawa wpływa na organizm? Zalety i wady picia kawy

Większość z nas nie wyobraża sobie dnia bez kawy, a naukowcy i dietetycy nie ustają w sporach - zdrowa, czy nie?

Czy kawa szkodzi? Zalety i wady

Tradycyjna kawa podnosi ciśnienie, rozszerza naczynia krwionośne, przyspiesza metabolizm i pobudza umysł. Oprócz kofeiny, kawa zawiera też antyoksydanty, które spowalniają starzenie i działają przeciwnowotworowo. Niestety picie kawy pobudza wydzielanie insuliny przez trzustkę, a pita codziennie w większych ilościach uzależnia. Na pewno powinny z niej zrezygnować osoby cierpiące na zapalenie czy wrzody żołądka, choroby jelit oraz nadciśnienie.

Najlepsza jest kawa ziarnista, zmielona tuż przed podaniem i przygotowana np. w kawiarce. Nie polecamy kawy rozpuszczalnej - została poddana długiej obróbce technologicznej i po części utraciła swoje właściwości. Często też wzbogacana jest sztucznymi dodatkami.

Zdrowe zamienniki kawy

Najzdrowszym zamiennikiem kawy tradycyjnej jest kawa zbożowa lub z cykorii - nie zawierają one kofeiny i posiadają więcej zalet zdrowotnych (np. dostarczają błonnik i obniżają poziom cholesterolu).

Zobacz również na czym polega dieta bezglutenowa!


Czy produkty light są zdrowe?

Czy produkty light są zdrowe?

Istnieje przekonanie, że na diecie odchudzającej należy wybierać produkty light. Czy faktycznie pomagają w dążeniu do wymarzonej sylwetki?

Co zawierają produkty light?

Zgodnie z przepisami Unii Europejskiej, określenie "light" może widnieć tylko na produkcie, którego całkowita kaloryczność, ilość tłuszczu bądź cukru została obniżona min. o 30% w porównaniu z jego "tradycyjnym" odpowiednikiem. Jako że w przyrodzie nic nie ginie, to trzeba czymś uzupełnić skład produktu.

W obniżeniu zawartości tłuszczu pomagają zagęszczacze (skrobia modyfikowana, guma ksantanowa), większa ilość cukru bądź słodzików. Natomiast aby zmniejszyć zawartość cukru w produktach, stosuje się jego niezdrowego zamienniki - np. aspartam czy syrop glukozowo-fruktozowy. W czekoladach, cukier zastępuje się... tłuszczem, aby wzmocnić smak.

Czy produkty typu light ułatwiają odchudzanie?

Czy produkty light są zdrowe? Jedząc produkty light spożywamy więcej chemii, która jest szkodliwa. Część z badań wykazała, że "dietetyczna" cola i inne "fit" napoje gazowane, mogą wzmagać apetyt, powodować biegunki i niestrawność.

Nie ufajcie w ciemno produktom "light", "slim" czy "sugar free" i zawsze dokładnie czytajcie etykiety na opakowaniach!

Dowiedz się również, co jeść aby mieć zdrową cerę!


Dynia walory zdrowotne. Właściwości odżywcze i lecznicze

Dynia walory zdrowotne. Właściwości odżywcze i lecznicze

Dynia to warzywo, którego nie powinno zabraknąć w jesiennym menu. Od jakiegoś czasu coraz jest ona coraz częściej można spotkać ją w różnych potrawach na polskich stołach. Bardzo dobrze, że jej popularność wzrasta, bo wartości odżywcze dyni i walory zdrowotne wprost zachęcają do tego by spożywać ją częściej.

Dynia jest najbardziej popularna w Ameryce. Nie tylko, jako element Halloween. Od wieków Indianie wykorzystują ją w kuchni ze względu na jej bogactwo wewnętrzne – mowa tu zarówno o miąższu jak i pestkach dyni.

Dynia pochodzi z rodziny dyniowatych (do tej samej rodziny należą melon, kabaczek, ogórek). Występuję w wielu odmianach - określa się, że jest około 120 rodzajów i około 800 gatunków, różnią się one kolorem, kształtem i wielkością. Nie wszystkie są jadalne. Jako ciekawostkę warto podać informację, że najcięższa dynia na świecie ważyła ponad 660 kg!

Wartości odżywcze dyni

Jest to produkt niskokaloryczny. 100g warzywa zawiera tylko 28 kcal. Jest źródłem wielu składników odżywczych: witaminy C i D(pestki), wit. z grupy B: B1, B2, PP, kwasu foliowego oraz bardzo dużej dawki beta karotenu.

Beta-karoten to substancja o silnym działaniu antyoksydacyjnym. Spożywanie dyni będzie, zatem wskazane w profilaktyce chorób układu krążenia i nowotworów. Im dynia jest bardziej pomarańczowa – tym więcej w niej beta-karotenu i witaminy B1.

Również dzięki zawartość kwasu foliowego, warto by dynia znalazła swoje miejsce w urozmaiconej diecie kobiet spodziewających się dziecka.

Dynia to też bogate źródło błonnika oraz składników mineralnych t.j.: potasu, wapnia, selenu, cynku.

Kto powinien wprowadzić posiłki z dyni do swojej diety?

Dzięki swemu składowi bardzo dobrze sprawdzi się, jako produkt w diecie redukcyjnej dla osób w procesie odchudzania – da dość szybkie uczucie sytości. Dodatkowo jest to warzywo niskosodowe – co jest ważne w profilaktyce chorób serca i dla osób z nadciśnieniem.

Należy wspomnieć również o tym, że dynia należy do produktów alkalizujących. Dzięki bogactwu związków odżywczych wzmacnia układ immunologiczny, ułatwia funkcjonowanie przewodu pokarmowego, obniża stężenie cholesterolu we krwi. Są badania, które wykazują pozytywna rolę spożywania dyni w leczeniu dolegliwości nerek i prostaty

Dynia poddana obróbce termicznej ma dość wysoki indeks glikemiczny – powinny na nią uważać osoby z zaburzeniami gospodarki węglowodanowej, np. cukrzycy. Osoby takie powinny łączyć dynie z produktami o niskim indeksie glikemicznym.

Jakie właściwości posiadają pestki dyni?

Mówiąc o dyni, jako całości, warto zwrócić uwagę na pestki, które skrywają się w jej miąższu.

Są one dobrym źródłem cynku, dzięki czemu ich spożywanie pozytywnie wpłynie na stan skóry, włosów i paznokci, przyspieszy również gojenie się ran. Cynk jest szczególnie ważny w diecie mężczyzn – chroni prostatę, zwiększa żywotność plemników i poprawia sprawność seksualną.

W medycynie ludowej i domowej od dawna stosowało się pestki, jako panaceum na owsiki i inne pasożyty. Są również bogate w wielonienasycone kwasy tłuszczowe i fitosterole roślinne, dzięki takiemu składowi zapobiegają miażdżycy.

Z pestek dyni pozyskuje się również olej. Należy go stosować tylko na zimno.

Dynię można przygotować na wiele sposobów: ugotowana, upieczona, usmażona. Dobrze łączy się z przyprawami korzennymi i ziołami. Przeczytaj jakie właściwości posiada dieta dyniowa.

Artykuł napisany przez dietetyk: Maria Kuzia


Owoce w diecie redukcyjnej: po które warto sięgać?

Owoce w diecie redukcyjnej: po które warto sięgać?

Nie ma wątpliwości, że owoce to naturalne i zdrowe produkty. Są źródłem wielu witamin i składników mineralnych, zwłaszcza wit.C i karotenu, zawierają wiele substancji aktywnych, które mają korzystny wpływ na funkcjonowanie organizmu, np. polifenole, antocyjany czy kwasy fenolowe. Dzięki tym substancjom uważa się, że owoce mają działanie antyoksydacyjne, przeciwnowotworowe i przeciwmiażdżycowe.

Jak często jeść owoce na diecie?

W prawidłowym żywieniu zaleca się, by owoce były spożywane codziennie, w kilku porcjach.  Instytut Żywności i Żywienia (IŻŻ), zgodnie z rekomendacją WHO, zaleca spożywanie co najmniej 400 g warzyw i owoców dziennie podzielonych na 5 porcji. Owoce mogą być spożywane na surowo, poddane obróbce cieplnej lub w postaci soku(1 porcja).

O ile nie ulega wątpliwości, że owoce są niezbędne w prawidłowej, zbilansowanej i zdrowej diecie, o tyle w przypadku diety redukcyjnej, mającej na celu obniżenie masy ciała, można się natknąć na różne opinii związane z tymi produktami. W ogólnodostępnej prasie czy Internecie mnożą się w zasadzie różne, sprzeczne za sobą informacje. Można przeczytać, że owoce są zabronione w diecie, bo są kaloryczne i zawierają dużo cukru. Gdzie indziej znowu, że można je jeść bez ograniczeń, bo zawierają dużo wody i obfitują w związki, które mają wpływ na przyspieszenie metabolizmu.

Prawda, leży gdzieś pośrodku tych opinii, bo owoce rzeczywiście są bardziej kaloryczne w porównaniu do warzyw i zawierają więcej węglowodanów. Prawdą jest również, że zawierają dużo wody i związków aktywnych. Zaleca się, by w diecie redukcyjnej owoce pojawiały się kilka razy dziennie. Instytut Żywności i Żywienie zaleca by w diecie redukcyjnej 1000 kcal stanowiły 1-2 porcje owoców, po ok 100 g. Oczywiście kłopotliwym byłoby ważenie każdego owocu, który chcielibyśmy zjeść, dla ułatwienia podaje się, że 1 porcja – to 1 szt. średniego owocu, typu jabłko, banan, pomarańcza lub 1 szklanka drobnych owoców.

Jakie owoce można jeść na diecie redukcyjnej?

W diecie redukcyjnej bardziej celowe jest wybieranie owoców o niższej wartości energetycznej (poniżej 40 kcal/ 100 g) takich, jak: arbuzy, grejpfruty, maliny, porzeczki, poziomki, truskawki. Owoce o wyższej wartości energetycznej (powyżej 60 kcal/100 g): banany, winogrona, wiśnie, nie są zabronione, ale w ich przypadku należy szczególnie zwracać uwagę, by nie przekroczyć wskazanej porcji. Najlepiej spożywać surowe owoce, a także nie przesadzać z ilością suszonych owoców – zawierają one znacznie więcej kalorii na 100 g produktu.

W jakich porach można jeść owoce na diecie?

Dodatkowym bardzo ważnym elementem związanym ze spożyciem owoców w diecie mającej na celu obniżenie masy ciała, jest pora ich spożywania. Zdecydowanie najkorzystniej jest by zostały one zjedzone w pierwszej połowie dnia. Nie jest wskazane, by owoce były zjadane w ostatnim posiłku. Owoce dobrze sprawdzają się, jako posiłek po treningu.

Dowiedz się również, co jeść by usprawnić pracę mózgu. Zapraszamy na bloga!

Artykuł napisany przez dietetyk Eat Zone

Maria Kuzia